Paczkomaty.pl – jest tu jakiś cwaniak?

Drogie Paczkomaty.pl, sprawę mam. W zasadzie dwie.

Sprawa pierwsza.
Podziękować chciałem. Paczkomaty to świetny wynalazek. Pozwala tysiącom facetów skrycie kupować najróżniejsze zabawki – wędki, srędki, noże, zdalnie sterowane samochody i Bóg jeden raczy wiedzieć co jeszcze. Paczka nie przychodzi do domu, kobieta tego nie widzi. Nie widzi – nie ma krzyku. Do paczkomatu można się wyrwać niepostrzeżenie np. w drodze do warzywniaka tudzież kochanki. Zakupiony gadżet chowamy do kieszeni, samochodu, piwnicy i już. Jest, a go nie ma! Świetna sprawa! Dużo kupuję, korzystam z tej magicznej maszyny.  🙂
Tu plus, buziaki i ciastka dla was!

Sprawa druga.
Dużo sprzedaję. I również korzystam z tej magicznej maszyny. Można powiedzieć, że jestem z nią zaprzyjaźniony. Konkretnie to chodzi o SKI351. Tylko ona, ta machina kuleje ostatnio. W zasadzie od około dwóch miesięcy to bardzo kuleje.
Codziennie bujam się do tego paczkomatu z paczuchami (lub po) i ostatnio średnio co drugi, trzeci dzień paczkomat wita mnie ekranem „Parcel locker temporarily unavailable”. Czasem wita mnie normalnie, jak człowiek – „dzień dobry” czy „dobry wieczór nocny Marku”, klikam, wrzucam jedną paczkę, zamykam skrytkę, a on strzela focha, wywala „Parcel locker temporarily unavailable” i wyje. Dzwonię do was, proszę o reset i naprawę paczkomatu. Czekam, wrzucam resztę paczek i fajrant.
Czasem jednak ciężko się dodzwonić do was. Wtedy pedałuję z powrotem do magazynu, zostawiam paczki i za kilka/kilkanaście godzin smaruję do paczkomatu jeszcze raz. Czasem jeszcze raz.
Macie na stanie jakiegoś cwaniaka, co by to naprawił? Za każdym razem dzwonię i proszę o naprawienie problemu. Jeden cwaniak na pewno był i w nim grzebał, bo kiedyś go spotkałem jak dłubał mu w kichach. Jak do tej pory to naprawa wygląda jednak tak, że na początku po zablokowaniu paczkomat wył jak syrena w banku, później połowę ciszej, a teraz w ogóle nie wyje. Jest zupełnie obrażony i już.
Wczoraj wieczorem kolejny raz. Kolejny raz dzwonię, proszę o reset i naprawę. Tym razem poprosiłem Pana Mateusza z Waszej infolinii o dopisanie krótkiej sentencji „klient wkurwiony”, gdyż jestem już tym najzwyczajniej wkurwiony. Ale nie jestem pewien, czy Pan Mateusz to wpisał. Nie wiem też, czy ktokolwiek z waszego działu obsługi jakości odsłuchuje nagrane rozmowy. Postanowiłem więc jeszcze dodatkowo napisać.
Któregoś dnia pogryzę ten paczkomat albo złożę papier w kancelarii prawnej, żeby pozwali was w przypadku kiedy zejdę pod nim na zawał serca spowodowany palpitacją wkurwo-ciśnieniową, no bo kto mi dzieci wykarmi jak wykręcę??

No i tyle.  🙂   Naprawcie ten paczkomat proszę!

No i pozdrawiam!
Adam Marshall Marczak